Remiza Tramwajów przy ul. Inżynierskiej 6

remizaRemiza Tramwajów to budynek położony przy ul. Inżynierskiej 6 na Nowej Pradze dawniej będący zajezdnią tramwajową oraz autobusową. Jak możemy wyczytać z treści tablicy znajdującej się na budynku, pierwszy tramwaj w Warszawie wyruszył stąd 11 grudnia 1866 r., otwierając drogę tramwajowej konnej komunikacji miejskiej pod nazwą „Żelazna Droga Konna”. Połączył on ówczesne dworce kolejowe: Petersburski (ob. Wileński)  na Pradze i Wiedeński w Śródmieściu. Pierwsze tramwaje Koncesję na budowę linii tramwajowej wydał rząd carski Towarzystwu Kolei Żelaznych Rosyjskich. Dzięki temu podległe jemu Towarzystwo Drogi Żelaznej Warszawsko-Petersburskiej na własny koszt wybudowało linię jednotorową, z mijankami i odgałęzieniami, o łącznej długości 7600 metrów.

W skład sieci wchodziły następujące linie: między dworcami, przebiegająca przez Aleje Jerozolimskie, Marszałkowską, Królewską, Krakowskie Przedmieście, Nowy Zjazd i most drogowy na Wiśle do Dworca Petersburskiego: 4446 metrów. Następnie odchodziła odnoga do stacji kolei terespolskiej: 1165 metrów. Odnoga do Wisły: 386 metrów, którędy prawdopodobnie zwożono towary na przystań „z dźwignią” dla parowców i galarów. Poza tym istniały „drogi zapasowe” na stacji kolei petersburskiej, długości 1028 metrów. System działania kolei konnej był, jak na ówczesną epokę, w miarę ekonomiczny i dosyć sprawny. Linia była podzielona na dwa odcinki w miarę równej długości, ażeby zapewnić regularne kursowanie wozów i nie przemęczać koni. Linię obsługiwały cztery wagony pochodzące z fabryki „Skandia” w Kopenhadze, choć np. „Gazeta Warszawska” z 1865 roku podaje, że wybudowano je w warsztatach kolejowych w Petersburgu. Były one zwane popularnie pieszczotliwie „ropuchami”. Wagon ważył 2293 kg i był ciągnięty przez dwa konie. Miał konstrukcję stalowo-drewnianą, posiadał możliwość podczepienia zaprzęgu z dwu stron i mógł pomieścić ok. 35 osób siedzących w pudle wozu, na ławkach na dachu zabezpieczonych odpowiednimi poręczami oraz, w wypadku tłoku, na pomostach. Wagon posiadał na dachu duży reflektor ustawiany z tej strony wagonu, z której w danym momencie znajdował się jego przód. Pojazdy te pomalowane były w dobrze widocznym kolorze czerwonym. Po wykupieniu koncesji przez firmę belgijska i wydzierżawieniu „ropuch” w październiku 1882 roku, wagony przemalowano na niebiesko szafirowo i w takiej barwie funkcjonowały jeszcze przez rok do ich likwidacji na odcinku Resursa – Praga.

W 1908 roku remiza została przystosowana do obsługi tramwajów elektrycznych. Podczas I wojny światowej tramwaje zaangażowano w przewożenie rannych, wybudowano w tym celu specjalne bocznice oraz przystosowano stare wagony trakcji konnej. W  latach 1921-1922 postawiono współczesny gmach zajezdni, którego projektantem był prawdopodobnie Juliusz Dzierżanowski. Nad jedną z dwóch bram zamieszczony został herb Warszawy, stąd potoczna nazwa „Dom pod Syreną”. O jedną kondygnację wyżej znajduje się  zachowany fragment herbu Tramwajów Warszawskich –(uskrzydlone koło tramwajowe, spod którego wystrzeliwało sześć iskier elektrycznych, rozmieszczonych symetrycznie. Tramwaje opuściły to miejsce w roku 1925 roku kiedy ukończono budowę nowoczesnej zajezdni na Kawęczyńskiej. Zajezdnię po wyprowadzce tramwajów, przejęły od 1928 roku we władanie autobusy. Budynek zmienił wtedy fasadę, zainstalowano w nim podziemne zbiorniki z paliwem, zbudowano też warsztat do napraw.

Zajezdnia działała jeszcze po II wojnie światowej, ale na przełomie lat 50. i 60. w całości przekształcono ją na budynek mieszkalny. Dziś jest tam dom komunalny, a w dawnych garażach umieszczono stacje obsługi pojazdów. Budynek ma jeszcze jedną atrakcję, którą widać od wewnątrz. Na pamiątkę pojazdów szynowych w bramach „Domu pod Syreną” znajdują się pozostałości torów tramwajowych o innym rozstawie szyn niż współczesne. Kto wie, może jest to już najstarsza w Warszawie pozostałość komunikacji miejskiej…

Towarzystwo Przyjaciół Pragi