Fabryka Cukrów i Czekolady „Franboli”

franboliFabryka Cukrów i Czekolady „Franboli” – założycielem firmy był Bolesław Kiełbasiński, cukiernik warszawski, który w 1918 r. miał cukiernię-sklep przy ul. Marszałkowskiej 113. W 1922 r. założył już własną fabrykę słodyczy przy ul. Śnieżnej na Pradze. Od strony ul. Grodzieńskiej, po stronie południowo-zachodniej ul. Śnieżnej rozlokowane zostały zabudowania samej fabryki , zaś naprzeciwko dawny budynek biurowo-mieszkalny. Kamieniczkę przy Śnieżnej 4 zbudowano w 1931 roku. Na co wskazuje data umieszczona na szczycie fasady. Obok znajduje się też monogram składający się z liter „I” oraz „K” – inicjały Ignacego Kiełbasińskiego. Niewielka fabryka zajęła tym samym ambitnie –  całą króciutką ul. Śnieżną. Choć nie należała do grona potentatów w swej branży, jak „Fuchs”, czy dobrze znany i dziś „Wedel”, to jednak miała na rynku ugruntowaną pozycję i zaczęła się szybko rozrastać. W 1932 Franboli zatrudniała 85 robotników, 5 osób personelu technicznego oraz 6 urzędników, działała jako fabryka cukrów i czekolady oraz pakownia herbaty. W 1934 r. miała swoje sklepy w Bydgoszczy, Katowicach, Królewskiej Hucie (Chorzów), Lublinie, Łucku, Łodzi, Poznaniu, Równem, Warszawie i Wilnie. w 1936 r. zatrudniała już 140 robotników i posiadała silnik elektryczny o mocy 40 koni.

Parterowy budynek produkcyjny został usytuowany w linii ul. Grodzieńskiej, zaś w podwórzu od strony ul. Radzymińskiej piętrowy budynek produkcyjny z zachowanymi reliktami architektonicznego detalu ceglanego. Pomiędzy nimi trzypiętrowy łącznik z dobudowanym ostatnim pietrem, urozmaicony kilkoma murowanymi aneksami i kominami, z ceglanymi lizenami. Budynki produkcyjne bez cech stylowych.

Budynek biurowo-mieszkalny piętrowy, jedenastoosiowy, z dachem krytym dachówką a obecnie blacho dachówką. Wskutek nie najlepszej modernizacji (ocieplenia styropianem) zatarty dawną nieotynkowaną elewacje z historyzującą dekoracją w cegle. Parter budynku z pasowym boniowaniem, odtworzonym również w warstwie ocieplającej . Kondygnacje oddzielone prostym gzymsem kordonowym.

W czasie wojny, już po zdobyciu Pragi przez wojska Armii Czerwonej i Wojsko Polskie fabryczka została przyłączona do zakładów Wedla. Wyprodukowane cukierki i buraczaną marmoladę, jako pierwsze dary dla Warszawy wysłano na lewy brzeg tuż po 17 stycznia 1945 r. Tradycyjnie już ze względu na lepszą kondycje budynków po prawej stronie Wisły, po zainstalowaniu się w Warszawie rządu komunistycznego, niezniszczony budynek biurowy fabryczki stał się pierwszym mieszkaniem prywatnym Bolesława Bieruta. Ale naszym zdaniem fabryka ma ciekawszą historie do zaoferowania. Powszechnie uważa się, że nazwa fabryki wzięła nazwę od trójki założycieli, braci: Franciszka – Bolesława – Ignacego. Jednakże pojawiają się pewne wątpliwości związane z brakiem danych personalnych braci, jako współwłaścicieli czy udziałowców. Dodatkowo prawdziwego smaczku dodaje fakt, że w spisie abonentów warszawskiej sieci telefonów „Polskiej Akcyjnej Spółki Telefonicznej i rządowej „Warszawskiej Sieci Okręgowej” na rok 1938 / 1939, jako zarządca firmy podana jest… Laura Kiełbasińska! Ignacy Kiełbasiński zmarł w 1936 roku, żyjąc przez 58 lat. Musimy więc chyba założyć, że wspomniani bracia albo byli nieletni co wydaje się mało prawdopodobne albo już raczej nie żyli. Co i tak nie zmienia faktu, iż to nadzwyczajny przypadek, by kierowanie firmą przeszło w ręce niewieście. Coś więc na rzeczy musi być…

Towarzystwo Przyjaciół Pragi