Zabytki

W latach siedemdziesiątych przeprowadzone zostało badanie socjologiczne mające służyć opracowaniu planu zagospodarowania przestrzennego dzielnicy Praga Północ. W opinii, niektórych mieszkańców największym problemem Pragi był fakt, że… nie została zniszczona w czasie II wojny światowej. Można by rzecz, że nic głupszego wymysleć nie można ale analizując sytuację, jaka się krystalizowała w tamtych czasach trudno nie przyznać choćby grosza racji takiemu a nie innemu głosowi społeczeństwa. Oto na oczach zwykłych mieszkańców Pragi prężnie zaczęto odbudowywać lewą stronę miasta, podkreślając często puste liczby, które przekazywano, by pokazać się  z jak najlepszej strony w odbudowie państwa. Idea „nowy człowiek, nowe społeczeństwo, nowe miasto” zaczęła być realizowana. Przede wszystkim jednak jedynie Warszawa „postępowa” była do przyjęcia dla komunistów. Secesję i eklektyzm uważano za kierunki zachowawcze i burżuazyjne. W wielu miejscach przeprowadzono więc liczne wyburzenia, skuwania dekoracji i pozostawienia obiektów samym sobie. Moderniści mieli bardzo doktrynalny stosunek do odbudowy i tradycji, nie liczono się z przyzwyczajeniami mieszkańców i przeszłością miasta. Stąd pojawiły się nowe, szokujące i zupełnie nie pasujące do historycznej zabudowy Osiedla Praga I, II i III. Osobnym problemem stały się upaństwowione zakłady, fabryki i budynki produkcyjne. Do czasu funkcjonowania, jeszcze jakoś się trzymały albo nikt nie zwracał uwagi na ich nadgryzienie zębem czasu. Jednak już opuszczone popadały w ruinę. Pozostałości wykupywali często  deweloperzy, którzy wyburzali stare ceglane budynki i w ich miejsce stawiali osiedla lub biura. Powiedzmy sobie otwarcie, że wartości tych obiektów przez długie lata nie doceniały także władze miasta i konserwatorzy. Dawne fabryki czy budynki użyteczności publicznej z XIX czy początku XX wieku to ważne świadectwo minionej epoki. Poza tym bardzo często projektowali je znani architekci, dzięki czemu mają wysoką wartość artystyczną, którą powinno się rzetelnie odtworzyć.

W naszym spisie „zabytków” nie zawężamy się do tych, które wpisane zostały do rejestru zabytków. Dzisiaj coś zabytkiem nie jest, jutro może być, a pojutrze może już go fizycznie nie być. Przykład praskiej parowozowni pokazuje dobitnie, że rejestr wbrew pozorom nie jest jedynym skutecznym sposobem ochrony. Stworzyliśmy listę obiektów, które powinny znaleźć zainteresowanie władz miasta, konserwatora zabytków ale i zwykłych mieszkańców. Rola tych ostatnich wydaje się tak naprawdę najbardziej znacząca. Zaniedbania architektoniczne Pragi, jak i całej Warszawy, to konsekwencja tego, że próbowano budować miasto „zza biurka” wśród ciągów jakiś liczb, nie scalonych planów, nie możliwych do zrealizowania projektów, wbrew mieszkańcom, właściwie przeciwko nim. Lekceważąc przyzwyczajenia, lokalną tradycję, niszcząc ciągłość miasta i próbując wymazać jego przeszłość doszliśmy do krytycznego momentu, w którym za chwilę możemy niemal wszystko stracić.

Spis podzieliliśmy na te, po których został choćby „ostatni kamień” i takie, których nie zdołano ocalić. Zapraszamy do zapoznania się i być może zauroczenia pięknem ocalałej i autentycznej Pragi.

Towarzystwo Przyjaciół Pragi