Kłopotliwy podział

Mapa 1908Ówczesne stwierdzenie, że „wybiera się ktoś na Pragę” potrafi przysporzyć nie lada problemu, gdzie tak naprawdę dana osoba chcę sie znaleźć. Z obecnie używanej terminologi może wybierać się przecież na Pragę Północ albo i Południe. Może zawędrować na tereny historyczne Pragi właściwej, Starą Pragę lub też Nową Pragę albo po prostu na jedno z trzech osiedli mieszkaniowych „Praga”.  Choć współczesne nazwy „Praga Północ” czy „Praga Południe” pod względem nazewnictwa wołają o pomstę do nieba to przynajmniej w jednym możemy być zgodni, iż są to na dzień dzisiejszy dwie odrębne dzielnice Warszawy. Niestety zarówno rejestr urzędowy podziału terytorialnego kraju (TERYT), jak i system lokalnego oznakowania (MSI), nie tylko wzajemnie się wykluczają ale i często oderwane są od od historycznych początków dawnych  osad, wsi czy osiedli. I tak na „Pradze Północ” podział na obszary MSI pominął historyczne osiedla i nazwy miejscowe, takie jak:

1) na Pelcowiznie : Golędzinów i Śliwice

2) na Szmulowiznie: Michałów (choć nie brak też głosów sprzeciwu, że takiego nazewnictwa nie było)

Podobnie jest na Pradze Południe, gdzie lokalne nazwy kawałków większych dzielnic, są uważane za równorzędne z nazwami głównymi. Dla przykładu:

1)  Witolin na historycznym Grochowie Małym, określonym błednie jako MSI Gocławek. 

Jak widać podczas planowania podziałów zapomniano o poziomach nazewnictwa: historycznym, funkcjonalnym, administracyjnym czy informacyjnym. Wybrnąć z tego jest już dzisiaj bardzo ciężko. Bez względu jakie nazwy obowiązują obecnie, jak również, jakie zostaną przyjęte doprowadzenie tych spraw do porządku, jest konieczne aby dzielnice mogły korzystać w pełni ze swojego dziedzictwa kulturowego.

Zakres nazewnictwa, jak i dokładnego oznakowania, gdzie zaczyna się i kończy dany obszar wybiega daleko poza ramy tegoż artykułu. Towarzystwo Przyjaciół Pragi pragnie jednak przywrócić świadomość istnienia nazewnictwa, które powinno być związane z historią powstania jednostek osadniczych. Nie chcemy na siłę przepychać nowej regulacji, chociaż można by było pokusić się o tak prostą, jaka choćby przed wojną, kiedy to były ponumerowane cyrkuły policyjne (np. w Wiedniu dzielnice są ponumerowane). Wtedy funkcjonował by podział adminsitracyjny liczbowy i historyczno funkcjonalny. Tak czy inaczej trzeba wyraźnie oddzielić nazewnictwo administracyjne od właściwego. Bo przecież każdy szanujący się mieszkaniec Warszawy powie, ze jedzie np. na Grochów a nie Pragę Południe podobnie jak z powrotem na Pragę a nie Pragę Północ. Sytuacja komplikuje się na skutek używania nazw administracyjnych we wszelakim znaczeniu przez urzędników, media, nauczycieli w szkołach i często nie świadomych „zwykłych” mieszkańców Warszawy. Pomijanie problemów, o których piszemy jest działaniem krótkowzrocznym, które w szerszej perpektywie nie tylko zaciera slady historycznego rozwoju miasta ale wprowadza również  nowe bezsensowne błedy, jak choćby używanie historycznego herbu Pragi dla obu dzielnic administracyjnych czy dodania do historycznej nazwy Pragi bezsensownego członu „północ”.

Towarzystwo Przyjaciół Pragi