TPP • Piórkiem TPP: Powstanie Warszawskie • Towarzystwo Przyjaciół Pragi
1773
post-template-default,single,single-post,postid-1773,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,qode_grid_1300,side_area_uncovered_from_content,footer_responsive_adv,qode-child-theme-ver-1.0.0,qode-theme-ver-17.2,qode-theme-bridge,disabled_footer_top,wpb-js-composer js-comp-ver-6.4.1,vc_responsive

Piórkiem TPP: Powstanie Warszawskie

O Powstaniu na Pradze nadal wiemy niewiele oprócz tego, że trwało bardzo krótko. Dowódcą VI Obwodu Armii Krajowej na Pradze był ppłk. Antoni Władysław Żurowski ps. „Andrzej Bober” (od lutego do września 1944r.). Warto zaznaczyć, że Obwód miał do wykonania najcięższe zadania takie jak: opanowanie dzielnicy z najważniejszymi trasami przelotowymi, mosty na Wiśle, utworzenie przyczółków oraz oczywiście walkę z doborowymi jednostkami Wehrmachtu. Zadania wyznaczone przez Komendę Główna AK przekraczały możliwości Obwodu VI-tego ze względu na stacjonowanie na Pradze oddziałów frontowych Wehrmachtu w tym m.in. dywizji „Hermann Goering”. Powstańcy opanowali tylko kilka obiektów, ale wobec braku wsparcia i dostaw amunicji zza Wisły, a także wobec niemożności opanowania mostów przez rzekę, już czwartego sierpnia podpułkownik Antoni Żurowski, dowodzący Armią Krajową na Pradze, wydał rozkaz, w którego trzecim punkcie napisał: „Wobec przerwania walk w Obwodzie, oddziały mają się ukryć, zakonspirować, nie rozrywając tych związków organizacyjnych, w jakich wystąpiły w chwili rozpoczęcia okresu W”.

Bezsprzeczną prawdą jest fakt, że Praga w znacznym stopniu uniknęła działań wojennych i nieporównywalnych zniszczeń do tych, które dotknęły drugą stronę miasta. Dzięki temu z jednej strony możemy pochwalić się niesamowitą i oryginalną zabudową, na której do dzisiaj widać ślady okupacji niemieckiej ale z drugiej strony to właśnie na tych budynkach najlepiej widać zaniedbania, które dotknęły tą część miasta po roku 1945. Do ciemnych kart praskiej historii wpisane zostały kolejne miejsca uświęcone krwią Polaków walczących za ojczyznę. Dodatkowo po zajęciu Pragi przez Sowietów dość szybko przekształcono w okropne kaźnie piwnice w rejonie ulic Strzeleckiej, Środkowej i 11 Listopada. Szczególny obiekt zbrodni stanowi mały budynek przy ul. 11 Listopada 68 oraz słynne praskie więzienie karno-śledcze  tzw. „Toledo” , które powstało w 1944 roku na terenach koszar 36. Pułku Piechoty Legii Akademickiej, wybudowanych jeszcze za czasów carskiej Rosji przy ul. Ratuszowej 11.

Dzisiaj każdy może wyrazić swoją opinię o Powstaniu. Widzieć w nim zarówno akt największego heroizmu, poświęcenia, politycznej czy historycznej konieczności, jak również formę skrajnej nieodpowiedzialności, braku rozwagi czy militarnego szaleństwa.  Z perspektywy, stabilności, bezpieczeństwa, zapewnienia niemal wszelkich codziennych potrzeb, w kraju demokratycznym, w którym panuje wolność słowa, wyznania, myśli, wypowiedzi etc. bardzo łatwo oceniać czyjeś działania. Dla tamtych, nie ukrywajmy bardzo młodych ludzi Powstanie miało charakter moralnego sprzeciwu przeciwko niemieckiemu totalitaryzmowi, przeciwko całemu złu, jakim jest oblicze wojny, w tym jakże niesamowitej tragedii holokaustu. Być może gdyby mogli, użyli by innych narzędzi, podobnych do tych, którymi dzisiaj można dokonać sprzeciwu wobec otaczającej nas sytuacji. Nie można jednak było zorganizować referendum czy odwołać obowiązującej władzy. Po 5 latach widoku nieludzkiego okrucieństwa, można było tylko nadal czekać albo w końcu działać…

Nie chcemy nikogo przekonywać do poparcia czy krytykowania działań powstańczych. Otwarta dyskusja będzie trwała zapewne przez wiele lat i najprawdopodobniej nie przyniesie jednoznacznych odpowiedzi. Jednak przynajmniej w tym jednym dniu odsuńmy na bok animozje, przykre słowa, urazy a przede wszystkim waśnie polityczne. Wsłuchajmy się w głosy Powstańców, postarajmy się chociaż zrozumieć o jakie wartości walczyli, dla kogo i dlaczego ginęli. Uszanujmy olbrzymią tragedię ludności cywilnej, pochylmy czoła przed miejscami uświęconymi krwią Polaków poległych za wolność ojczyzny i nie zapominajny, że niemal na każdym kawałku naszego miasta, na ulicach, podwórkach, skwerach, gdzie dzisiaj toczy się normalne życie , 70 lat temu odbywały się tragiczne walki powstańcze. Pamiętajmy o godzinie „W”, zatrzymajmy się, doceńmy nie tylko walki o ojczyznę prowadzone przez 63 dni ale również dalsze tragiczne losy Powstańców, represjonowanych żołnierzy podziemia czy licznie przesiedlanej ludności.  Powstanie Warszawskie nie zdołało zakorzenić się w pamięci ani Warszawiaków ani wszystkich Polaków. Nie zależało na tym nikomu przez blisko 50 lat. Jakakolwiek pamięć o Powstaniu pozostała przemilczana bądź zmanipulowana. Może więc dzisiaj, kiedy możemy pozwolić sobie na odrobinę wyciszenia i skupienia, nie oceniajmy, nie agitujmy, pokażmy, że po prostu PamiętaMY!

Piotr Stryczyński

Prezes Towarzystwa Przyjaciół Pragi