TPP • Piknik na koniec wakacji • Towarzystwo Przyjaciół Pragi
1799
post-template-default,single,single-post,postid-1799,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,qode_grid_1300,side_area_uncovered_from_content,footer_responsive_adv,qode-child-theme-ver-1.0.0,qode-theme-ver-17.2,qode-theme-bridge,disabled_footer_top,wpb-js-composer js-comp-ver-5.6,vc_responsive

Piknik na koniec wakacji

 

Gry i zabawy ruchowe, turnieje, konkurs o Pradze, konkurs plastyczny, ognisko, wycieczka statkiem po Wiśle… to tylko część atrakcji z jakich można było skorzystać podczas Pikniku Rodzinnego na zakończenie wakacji organizowanego przez Towarzystwo Przyjaciół Pragi.

W ostatnią sobotę wakacji pogoda dopisała od samego rana. I choć na wyświetlaczu w telefonie po piątkowej burzy pojawiło się aż 14 smsów z zapytaniem czy piknik aktualny, to tak naprawdę chyba nikt choć przez chwilę nie wierzył, że impreza może się nie odbyć. Tuż po godzinie 11:00 grupa dzieci pod okiem wychowawcy postanowiła przejść do pierwszego zadania i wyruszyć na rekonesans po tajemniczej i malowniczej praskiej stronie Wisły.

Cel był prosty znalezienie według pozostawionych śladów ukrytych kilkanaście minut wcześniej kijków na kiełbaski i tak przy okazji… zagubionej piłki 🙂 Cel został osiągnięty ponad plan, gdyż pomimo przygotowania 15 kijków, każde dziecko miało w rękach jeden dodatkowy patyk (może nie koniecznie na kiełbaski 🙂 ). Po szybkim przegrupowaniu część dzieci stanęła w szranki konkursowe na temat wiedzy o Pradze a pozostała część wzięła udział w konkursie plastycznym pt. „Najfajniejszy dzień wakacji”. Nie wiadomo czy konkurs historyczny był za łatwy czy poziom wiedzy wzrósł aż tak mocno bo nikt nie miał wątpliwości do udzielenia szybkich i prawidłowych odpowiedzi. Nie inaczej było na froncie plastycznym. Wszystkie prace konkursowe były nie tylko ładne, ale i bardzo starannie namalowane. Po burzliwej naradzie trzy osobowe jury wybrało 3 rysunki, za które zwycięzcy otrzymali nagrody oraz słodkości. Tradycyjnie już pozostałe pociechy otrzymały drobne nagrody pocieszenia. W oczekiwaniu na plenerowy obiad, część dzieci wymalowała sobie już buzie. Bez względu na obowiązujący w modzie „dżender” niemal każda dziewczynka chciała mieć kolorowego motylka, ewentualnie kwiatuszek lub serduszko.. Wśród chłopców zaś, panowała moda na spidermana, tygrysa i pirata. A skoro mieliśmy już kilku piratów to po zjedzeniu pyszności z grilla udaliśmy się na przystanek tramwaju wodnego, którym zwiedzaliśmy zarówno lewe brzegi Wisły, poczynając od klubokawiarnianych ogródków i statków, przez ciągnącą się w nieskończoność budowę bulwarów, aż po piękną panoramę Starówki i oczywiście naszą dziką i przyrodniczą prawą stronę brzegu. Po gratulacjach od kapitana statku za „wyjątkową grzeczność i trzymanie się reguł obowiązujących na statku”, pamiątkowych fotkach za sterem łajby dobiliśmy do brzegu i niemal z marszu rozpoczęliśmy turnieje sportowe. Trochę śmiechu jak zawsze przyniosły nam wszystkim biegi w workach i skok w dal (dorośli skakali do tyłu 🙂 ) ale prawdziwe emocje pojawiły się z pierwszym gwizdkiem rozpoczynającym mecz piłki nożnej. Takiej sportowej zawziętości i napięcia chyba w życiu nie zafundowała nam nasza reprezentacja. Po zaciętej walce mecz zakończył się wynikiem 9:9 i musiało rozpocząć się coś co tygrysy lubią najbardziej czyli rzuty karne. Po trzech kolejkach i przestrzeleniu około ¾ strzałów, główna arbiter zadecydowała że mecz zakończy się remisem. Co prawda taki wynik nie wiele miał wspólnego z przepisami sportowymi ale najlepiej i najuczciwiej odzwierciedlał zaangażowanie i poziom gry. Zmęczeni udaliśmy się na wieczorne już ognisko, na którym oprócz pysznych kiełbasek i ziemniaków, koleżanki przygotowały, krótki występ teatralny pt. Witaj Szkoło! O dziwo dzieciom bardzo się spodobał i tak miłym akcentem zaczęliśmy powoli szykować się do opuszczenia plaży.

Z tego miejsca chcielibyśmy podziękować, opiekunom, wychowawcom i przede wszystkim darczyńcom, którzy zaangażowali się w organizacje pikniku. Uśmiech na naprawdę zmęczonych twarzach dzieci był najlepszym dowodem, że jak zawsze było warto!