TPP • Dzień Dziecka z TPP cz. 1 • Towarzystwo Przyjaciół Pragi
1681
post-template-default,single,single-post,postid-1681,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,qode_grid_1300,side_area_uncovered_from_content,footer_responsive_adv,qode-child-theme-ver-1.0.0,qode-theme-ver-17.2,qode-theme-bridge,disabled_footer_top,wpb-js-composer js-comp-ver-5.6,vc_responsive

Dzień Dziecka z TPP cz. 1

Wydawać by się mogło, że dzisiaj w naszej cywilizacji każdy dzień jest dniem dziecka. Dla rodziców czy opiekunów to przecież bezustanna troska o jego teraźniejszość i przyszłość, to stała opieka i bezkresna miłość. Dzisiaj nikt nie kwestionuje prawa dzieci do życia, nauki, zabawy czy odpoczynku. Jeżeli już to walczy się o poprawę pewnych standardów, chcąc beztroskim dzieciństwem zapewnić jak najlepsze warunki dla rozwoju naszych pociech. Z taka też wizją komercyjnych obrazków promiennie uśmiechniętych dzieci, tych najmłodszych i tych dużych, nagabują nas reklamy, okładki pism, książek, ekran monitorów. Jednak rzeczywistość nie dla wszystkich jest jednakowa. Są takie pociechy, których los i uśmiech uzależniony jest nie od dobrej woli rodziców czy opiekunów ale planów i budżetów określonych przez posłów czy senatorów. To wieczne bolączki kadry kierowniczej i wychowawczej o zapewnienie choćby złudzenia, że wszystko jest i będzie dobrze. Dzisiejsze domy dziecka z ogromną trudnością próbują odtworzyć relację jaka występuję w rodzinie. Prawdziwą sztuką jest tworzenie prawidłowego rozwoju osobowości dziecka nie poprzez zastępowanie więzi rodzinnych nowinkami technologicznymi czy innymi zabawkami ale poprzez odpowiednią postawę wychowawcy. Ich praca oparta na życzliwości, zainteresowaniu, indywidualnej trosce o każdego wychowanka, dostrzeganiu go na tle (niemałej) grupy, pozwala ujrzeć w tym małym, bezbronnym człowieku jego indywidualne cechy i potrzeby. A stąd już tylko krok do sukcesu i uśmiechu na twarzy.

                Towarzystwo Przyjaciół Pragi stara się wspierać przez cały rok placówki wychowawcze, ośrodki pomocy społecznej i domy dziecka, wiedząc i zdając sobie sprawę, jak ważną i pożyteczną rolę spełniają zarówno same placówki a przede wszystkim pracujący w nich wychowawcy i opiekunowie. W Dniu Dziecka, dzieci oczekują zwiększonej dawki przyjemności, łakoci, prezentów, organizacji imprez i większej swobody. Środki, jakimi dysponują tego typu ośrodki nie zawsze pozwalają na organizacje dodatkowej imprezy. TPP z ogromną przyjemnością włącza się zawsze do zorganizowania tych dodatkowych atrakcji. Razem z Grochowem Fanatycznym zaprosiliśmy więc dzieci wraz opiekunami z Domu Dziecka nr 4 oraz filii z ul. Kontuszowej, Wiśniowej i Grodzieńskiej na imprezę w największym w Warszawie centrum rozrywki – Hula Kula. To idealne miejsce, w którym dorośli mogli chwile odsapnąć od wymyślania zajęć dla dzieci a te do woli mogły korzystać ze wszystkich licznych atrakcji. W tym dniu do dyspozycji dzieci miały: zarezerwowane tory do gry w kręgle, 2 sale zabaw (dla najmłodszych dzieci i młodzieży), liczne gry video, flippery, cymbergaje itd. Na początku nastąpiła część oficjalna imprezy, gdzie wszyscy zostaliśmy sobie przedstawieni, dzieci zostały z radością powitane, zaś osoby występujące w roli organizatorów, przekazały podstawowe zasady dotyczące bezpieczeństwa i porządku podczas zabawy.  Następnie podzieliliśmy się na kilka grup. Najstarsze dzieci od razu przeszły na tory, które były już wcześniej zarezerwowane i rozpoczęły wspólną rywalizację śrubując co chwile nowe rekordy w zbijaniu kręgli. Kolejna grupa nieco młodszych dzieci przeszła wraz z wychowawcami do Hulaparku, gdzie każde dziecko poczuło wręcz kosmiczną atmosferę. Wystrój sali przeniósł nas w przestrzeń międzyplanetarną. Podróż po czteropoziomowych labiryntach był niezapomnianą przygodą dla młodych „kosmonautów”. Dzieci z nieskrywaną radością bawiły się w salach pełnych labiryntów i zjeżdżalni, zaś obecne panie animatorki organizowały dodatkowe zabawy. Ostatnia grupa składająca się z najmłodszych pociech trafiła do Hulalandu – świata znanego dzieciom z bajek i kreskówek: bezludna wyspa, statek piracki, tajemniczy labirynt, basen wypełniony kolorowymi piłeczkami słowem raj dla maluchów i jak się okazało nie tylko bo wychowawcy i opiekunowie z przyjemnością sami poganiali się wraz z dziećmi uatrakcyjniając dziecięce święto.

            Trzeba przyznać, że organizatorzy stanęli na wysokości zadania i oprócz zapewnienia rozrywki pomyśleli również o ciepłym posiłku dla zaproszonych gości. Każde dziecko miało możliwość zamówienia zupy, drugiego dania i słodkiego deseru. Przy okazji chwilowego odpoczynku nie zabrakło szybkiego konkursu o Warszawie i gdybaniu na kogo to Legia Warszawa może trafić w zbliżających się, już pewnych dla Legii występach w Lidze Mistrzów. Po krótkim odpoczynku dzieci ponownie wróciły do zabawy i sportowej rywalizacji, pod czujnym okiem wychowawców, którzy w międzyczasie mieli okazję wymienić się doświadczeniami i na spokojnie porozmawiać. Niestety wszystko co dobre musi się jak zawsze za szybko kończyć i po kilku godzinach wspaniałej zabawy musieliśmy z żalem w sercu pożegnać naszych gości. Widok uśmiechniętych i zadowolonych dzieci był z całą pewnością najlepszym dowodem, że imprezę należy uznać za udaną. Dodatkowo myślę, że poza dobrą zabawą i okazją do nacieszenia się pysznościami, udało nam się zrealizować cel nr 1, czyli zintegrować trochę nasze dzieciaki z warszawskich Domów Dziecka. Z naszej strony dziękujemy bardzo za pomoc opiekunom przybyłych dzieci i wszystkim składamy najlepsze życzenia z okazji Dnia Dziecka aby ich beztroska i szczery uśmiech nigdy nie miał końca!

Tagi: